• Newsy

    More info

  • WIPy

    More info

  • Recenzje

    More info

  • Poradniki

    More info

  • Retro

    More info

  • Sprzęt

    More info

  • Inne

    More info

  • Inne

    More info

  • IRC

    More info

  • Forum

    More info

Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza

Pamiętajcie - żeby dostać, trzeba dać - to się zawsze sprawdza...
Zaloguj się!
Login:
Haslo:
Zapamiętaj mnie:
Login with your Facebook account!
Masz możliwość napisania:
- versusa, czyli porównanie 2 gier
szukaj
 Zapraszamy na kanał IRC #fairplaygame.net Logowanie   |

  Witam serdecznie potencjalnego czytelnika.
Skoro tekst ten pojawić się powinien w dziale Hyde Park znaczy to, że pisać winienem bardzo prywatnie. Pojawia się jednak jeden kłopot... Stały czytelnik zapyta "Kim, u diabła, jest ten ziom?" Albo podobnie... Może w nieco innym tonie.
Już wyjaśniam. Otóż... Ogólnie rzecz biorąc ludzie zwykli do mnie mówić albo po imieniu, albo po ksywie (jednej z dwóch). Ale w Internecie jestem znany niezmiennie jako boon maden. "Zaetatowany" jestem na stanowisku
korektora tego serwisu dlatego pewnie mnie nie kojarzycie. Praca korektora bowiem zwykle jest niedoceniana, niezauważana i inne -na, -na, -na, -na.
Jeszcze tylko kilka słów wstępu o mnie i przechodzę do dalszej części :)
Kiedyś pisałem różne arty, większość nigdy nie trafiła na portal. Najczęściej przez to, że zawsze uważałem je za niedopracowane. Niektórzy mówią, że jestem gorszym pedantem niż Jacyków (nie mylić z "pedałem" - tym jest z
naszej dwójki tylko p. Tomasz ;P ). Nie przeszkadza mi ta opinia. Co więcej,mogę dodać, iż jestem też domorosłym filozofem i hedonistą. Pisanie zawsze traktowałem bardzo poważnie, nawet kiedy temat był banalny czy śmieszny. Pociągało mnie dziennnikarstwo, cała otoczka związana z prasą, wywiadami, zbieraniem informacji. Wszystko to sprawiało, że chciałem pisać. W dalszym ciągu chciałbym to robić tyle tylko, że... No właśnie. Coś się zmieniło. Poznałem dziewczynę... Nie, to nie będzie kolejna ckliwa historia o złamanym sercu:P Chcę tylko nadmienić, że to przez nią zrezygnowałem z podążania za jednym z marzeń, przez nią rzuciłem studia (prasoznawstwo z dziennikarstwem). Kiedy postanowiłem rzucić studia, a właściwie po podjęciu przeze mnie kolejnych (historia) coś we mnie drgnęło. Drgnęło niestety w negatywnym znaczeniu. Ściśle rzecz ujmując... od około 6 miesięcy nie napisałem nic. Nic wartościowego. Nic na zadowalającym poziomie. Nic z czego mógłbym być dumnym. To trochę dołujące. Nie twierdze oczywiście, że to jakaś niemoc twórcza, "niedowład umysłowy" czy inny brak weny. Może po prostu szukam dobrego tematu. A może temat już czeka na mnie tylko ja muszę do niego dojrzeć...

Ale czym tu się martwić? Skoro nie mogę pisać to mam czas na inne rzeczy :). Koncerty, imprezy, dziewczyny i dbanie o to by być "in good shape". Przez ten ostatni punkt (może, po części, także przez przedostatni :) rzuciłem palenie (ale tylko tytoniu xD ), zacząłem intensywnie biegać. Zaskakujące jest, że coraz więcej ludzi biega. Kiedy wybierałem sobie trasę to myślałem, że nikogo nie spotkam po drodze. Bardzo się zdziwiłem. Na początku myślałem, że ciężko będzie biegać codziennie. Teraz, po kilku tygodniach biegania, źle się czuję kiedy nie przebiegnę 5 kilometrów (prznajmniej) dziennie.
Wiadomość z ostatniej chwili: przekonany przez kumpla (Ave, Śmietanka!), że biegać można do każdej muzyki (vide on - biega do Britney Spears... sic!) stwierdzam, że do "Enrique Iglesias ft. Ciara - Taking Back My Love" biega się wprost cudownie. Acha, żeby było jasne... na co dzień słucham reggae.

Tematy okołogrowe...
Sprzedałem moje oczko w głowie- Xboxa 360. Konsola, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia poszła na sprzedaż. Niestety... nie miałem już czasu na granie. Chociaż z drugiej strony to może ja nie miałem ochoty znaleźć czas na granie...? Mimo wszystko przeżyłem przy niej wiele cudownych chwil. Zabicie setek Locustów, bicie własnych Lap Recordów w PGR, popieprzanie żółtą kulką zwaną Pac-manem (Arcade), pierwsze wymioty przez perspektywę Mirrors Edge (żart) czy w końcu nawet hodowla "piniat"... Łezka się aż w oku kręci...
Ostatnio wysupłałem trochę czasu i ukończyłem starusieńkie Return to Castle Wolfenstein... Nie wiem jak Wam ale mnie się podobało. Szkoda tylko, że zajęło mi to około 5 godzin. Oby nowy Wolf był dłuższy (tylko po co skoro zagram w niego dopiero za kilka lat... bo mi się przypomni kiedyś ;P)

Niespodziewanie zrobiło się ciepło, wiosna zaskoczyła wszystkich, a najbardziej zaskoczył egzamin gimnazjalistów ;P
Zbliżają się Juwenalia, zerknąłem więc kto będzie grał w moim mieście (Kielce). Kult i Piersi Kazika - "nie jest źle" pomyślałem. Czytając jednak o koncertach w np. Krakowie, można śmiało zakląć pod nosem (ew. całkiem jawnie).
Coma, Myslovitz, happysad, Hey, Strachy na Lachy... I to nie wszystkie gwiazdy. No cóż... może i w moim mieście będzie kiedyś lepiej. W sumie nie dla samej muzyki człowiek idzie na koncerty w Juwenalia. Liczą się też ludzie, czyli
znajomi i przyjaciele. Najlepiej jeśli są pod ręką, niedaleko. Gorzej jeśli postanowią, że jadą na Juwenalia właśnie do Krakowa. Gorzej bo drugi raz nie możesz zawieść zaufania i tym razem trzeba pojechać razem z nimi (pzdr
Krystian "Latino Lover" Gonzo), a to oznacza rzeki alkoholu... nie żebym się skarżył... ;P

A teraz trochę prywaty:
Serdeczne pozdrowienia i buziaki dla:
*Mantisa - za okazywany mi zupełny brak wsparcia na studiach - zią, bez Ciebie to ja pewnie bym zaliczył semestr w terminie ;P
*Ewuni - za obietnicę wspólnego biegania - trzymam za słowo i rozliczę z każdej kalorii ;P
*Krystiana - bracie, nie wierzę, że jesteś wujkiem! Greetz and... kiedy pijemy za zdrowie młodego Rastamana?
*duetu Anna K. plus Anna K. za zdanie prawa jazdy... - tak, ten znaczek na masce mercedesa to JEST celownik...

I to już chyba wszystko w tym odcinku.
Jeszcze tylko mój prywatny apel...
Drogie panie, panny, kobiety, dziewczyny... Jest już ciepło... zakładajcie mniej ciuchów. Wiecie ile trwa rozbieranie Was?



[boon]



Pora na komentarze:


Mantis2009-04-18 o godzinie 09:37:53, Mantis napisał(a):
Ale co Ty boon gadasz? Tylko przy jednym egzaminie wyciągnołem cię na piwko. "Bo piwko to se fajnie tak strzelić";) A i zresztą jaki sens jest ciągle się uczyć na studiach dziennych. Na uczelni się przeto przedewszystkim bawi, a nie dokształca. Chyba, że coś mi się pomieszało. A i te Twoje trzy tygodnie biegania to faktycznie "kupa" czasu hehe. Ni mniej, ni więcej widać już po tobie pozytywne skutki odstawienia papierosów - już się nie spóźniamy na zajęcia bo Ty musiałeś sobie zapalić jednego;P

boon2009-04-18 o godzinie 09:52:05, boon napisał(a):
A kto w ogóle mówił o "nauce"? Po prostu okazywałeś mi tyle wsparcia, że nie miałem czasu iść nawet na zaliczenia:P


Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz:



Nick:



Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła

Masz również możliwość szybkiej i bezpiecznej autoryzacji jeśli posiadasz konto w serwisie społecznościowym FaceBook!

Login with your Facebook account!




hydeparki:   1   2   3   4  


TawernaGier - Wiadomości ze świata gier Google Twitter GameTrailers FaceBook YouTube Sklep